Tonik lipowy + konkurs:)

No i mamy czerwiec:) Czas leci strasznie szybko. Na początek kilka słów o szamponie do włosów który mam nadzieję wywołał fale ochów i achów:D

Szampon jest świetny, pieni się bardzo dobrze, nie ma takiego poślizgu jak ten kupny ale mi to nie przeszkadza. Włosy po mnie są bardzo ładne. Nie puszą się, nie ma efektu siana, są ładnie nabłyszczone i mięciutkie:) Ja już go uwielbiam i myślę że będę do niego wracać, więc zdecydowanie mogę go polecić. Jeśli mamcie inny rodzaj włosów lub skóry pytajcie jakie produkt byłby dla was dobry, zawsze chętnie odpowiem. Tylko takie pytania proszę kierować na meila:)

Rehabilitacja przebiega bardzo dobrze, aczkolwiek obciążenie które teraz dostaję potrafi wycisnąć mi łezkę z oka. Ale jestem dzielna i nie pokazuję tego po sobie. Z nogą jest lepiej co bardzo mnie cieszy. Musze uważać aby jej nie przeciążać, bo puchnie i boli.Dlatego wszystko pomału, jak to się mówi nie od razu Kraków zbudowano, noga też musi mieć czas na regenerację i odnowę.

Teraz słów kilka o produkcie:

Przedstawiam wam dziś tonik do cery suchej, pozbawionej blasku i odwodnionej. Uwielbiam toniki domowej roboty są genialne, skóra jest po nich śliczna. Jest w niej mnóstwo blasku i odżywienia, widać zdecydowanie różnicę po używaniu takiego i toniku a tego kupnego. Nawet powiem szczerze że używając takiego toniku zapomniałam co to wypryski( serio)!

I na sam koniec konkurs!!!

Pytanie jest takie: opiszcie najśmieszniejszą, najciekawszą lub najdziwniejszą historię z kosmetykami jaką miałyście. Najbardziej fajny wpis nagrodzę : Mydełkiem kokosowym z mydlarni tuli :) Polecam

Konkurs trwa tydzień czyli od dziś do 11:)

P6041542.jak-zmniejszyc-fotke_pl P6041543.jak-zmniejszyc-fotke_pl P6041545.jak-zmniejszyc-fotke_pl P6021538.jak-zmniejszyc-fotke_pl

Skład:

Woda, hydrolat lipowy, sorbitol, ekstrakt z prawoślazu

Czekam na odpowiedzi:)

Miłego dnia

51 komentarzy


  1. Same pozytywy widzę ;). Szampon fajny. Rehabilitacja idzie i skutkuje. Dzielna jesteś. Tak trzymać ;). Toniki domowej roboty też uważam za fajne, tylko chyba mają krótki termin przydatności tak z mojego doświadczenie… Ładny motylek i to o zapachu kokosa. ;D Nie pamiętam, czy miałam jakąś przygodę z kosmetykami wartą opowiedzenia. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

    1. Nie kosmetyki domowej roboty mają dłuższy termin jeśli dodasz konserwant. Nie masz żadnej na pewno jakaś jest opowiadaj

      Odpowiedz

  2. Nad tą historyjką musiałabym troszkę pomyśleć. Tonik lipowy wydaje się być super. Lubię takie naturalne. Moja skóra typowo suchą nie jest, ale z chęcią bym go wypróbowała. Pozdrowionka serdeczne :)

    Odpowiedz

  3. kocham takie kosmetyki:D co do konkursu. Ja pamiętam jak byłam nastolatką i dopiero zaczynałam przygodę z makijażem, gdzieś przeczytałam, że jak się podetnie rzęsy i potem się będzie pozostałość smarować olejkiem rycynowym to urosną do nieba. oczywiście tak zrobiłam – przed samym egzaminem gimnazjalnym. i w wyniku tego rok wyglądałam jak zombi:D bo od olejku rzęsy nie odrosły;p

    Odpowiedz

  4. Tonik na pewno świetny ;)
    Chyba nie miałam takiej prawdziwie śmiesznej przygody z kosmetykami, ale w dzieciństwie ponoć wysmarowałam się cała maseczką z glinki i wyglądałam jak przybysz z innej planety :D

    Odpowiedz

  5. chwila nieobecności a tu tyle nowości! :*
    Hmm, ma być historia z kosmetykami? Niestety nie miałam jakiejś super niezwykłej, jednak nigdy nie zapomnę jak poszłam z koleżanką do Biedronki, buszujemy jak dziki w kosmetykach, oglądamy, komentujemy i nagle objawienie, znajdujemy obiecujące perfumy. Jako, że na wystawie było kilka flakoników, lecz nie takich jak ten, postanowiłyśmy otworzyć pudełeczko i jedynie zerknąć. Nie zdążyłyśmy nawet wyjąć z opakowania,a już przy nas stoi barczysty ochroniarz i groźnie zerka w naszą stronę. Dostałyśmy dłuuuugą przemowę informacyjną, że nie wolno itd i mimo wielkiego stracha jednego żałuję. Nadal nie wiem jak pachniały tamte perfumy :P Sama się zastanawiam, co ja miałam w tej głowie pare lat temu, aż wstyd pisać. Pozdrawiam ochroniarzy.

    Odpowiedz

  6. O, jak z lipy to już lubię ten tonik. Moja historia z kosmetykami była bardzo krótka. To było już dawno – nie było wtedy tak łatwo o farbę do włosów jak teraz. Kupiłam sobie farbę do włosów, której nigdy przedtem nie używałam. Miał być ciepły blond. Jak ją zastosowałam, moje włosy nabrały okropnie zaj… żywej rudej barwy. Wezwałam na pomoc przyjaciółkę i ganiałyśmy wieczorem po różnych sklepach, żeby kupić jakąś farbę, która to pokryje. Kupiłyśmy ciemną, położyłyśmy i jakoś się udało wyjść rano do pracy. Pozdrawiam

    Odpowiedz

    1. Moja mama miała kiedyś podobnie, chciała rozjaśnić włosy a wyszły żółte, a tu wieś nie ma gdzie farby kupić, chodziła tak kilka dni

      Odpowiedz

  7. Jak pewnie pamiętasz, jestem raczej na bakier z kosmetykami (malującymi) do twarzy. Nie używam podkładu, pudru, cieni do oczu, kredek do ust, brązera… nie wiem, co tam jeszcze można używać. W każdym razie byłam kiedyś w galerii handlowej i wyczaiłam stanowisko z wizażystą, który łapał przypadkowe kobiety i pytał, czy chcą przejść metamorfozę. Ponieważ złapał i mnie, zgodziłam się. Na moje pomalowane tuszem i kredką oczy krzywił się jakbym była zgniłym jajem, bo jak to tak nosić tylko dwie rzeczy na twarzy?! Umalował mnie bardzo, wyglądałam jak manekin (nawet zdjęcia sobie w domu trzasnęłam na pamiątkę), a z twarzy można było zbierać kosmetyki szpachelką. To by było jeszcze znośne, w końcu dużo kobiet się mocno maluje, ale najgorsze było zakończenie tej metamorfozy. Otóż pan stylista powiedział: NO, OD RAZU LEPIEJ!

    Odpowiedz

    1. No cóż tacy ludzie potrafią uszczęśliwiać innych na siłę i umieją zrobić może i ładnie ale czasem okropnie wytapetowany makijaż, ciekawa jestem tych zdjęć i jak wyglądałaś:)

      Odpowiedz

  8. Hej <3
    Cieszę się że z nogą jest coraz lepiej :) mam nadzieję że rehabilitacja będzie ci szła co raz sprawniej bez łezki w oczkach ♡ dasz radę bo wierzę w ciebie :)
    Przyznam szczerze że mało kiedy sięgam po tonik zazwyczaj są to zwykłe płyny micelarne i woda termalna :) ale planuję sobie zrobić taki tonik sama może mi wyjdzie :)
    Ja może taką inną historię opiszę :) bo z kosmetykami śmiesznych przebojów nie miałam jedynie kiedyś coś tam uczuliło, zapchało. Otóż byłam z 5 lat temu u fryzjera (od tej pory nie chodzę) chciałam tylko umyć włosy i podciąć końcówki. Pani fryzjerka była nad wyraz uprzejma… I podczas mycia włosów mówi mi że dziś mają kilka promocji np na koloryzację włosów. Ja grzecznie odmówiłam. Usiadłam na fotel z mokrymi włosami i zaczęła mi je rozczesywać (jeszcze nie przeszła do podcinania) zaczęła się przyglądać mój czubek głowy a ja sobie myślę czego ona tam szuka… I nagle tekst
    -(ona) Pani może zafarbujemy odrosty?
    -(ja) ale jaki odrost?
    -(ona) no nie jest duży ale ja go widzę, niech mi Pani zaufa zrobimy, odrost i odświeżymy kolor z rabatem wyjdzie xx zł

    I wstałam z krzesła cała bordową z nerwów z myślą boże jak dobrze że jeszcze nie wzięła nożyczek…
    I trochę się uniosłam i mówię jej..
    - kobieto jaki odrost? Jak ty tu widzisz odrosty to albo masz problem ze wzrokiem lub jesteś kiepską fryzjerką… Ja włosów nie farbuje od 5 lub 6 lat to mój naturalny kolor.
    A ta się kłuci że ona jest PROFESJONALISTKA i wie co widzi i co mówi…
    I wyszłam wściekła z mokrą głową…
    Teraz mija gdzieś 10-11 lat gdy nie farbuje włosów a to było jakieś 5 lat temu :P prawie zawału tam dostałam, teraz się z tego śmieję ale w tedy nie było mi do śmiechu :P

    Odpowiedz

    1. Ja co za bezczelna fryzjerka, no szczyt bezczelności dobrze że nie dałaś jej nic zrobić bo jeszcze by Cię źle ostrzygła czy co

      Odpowiedz

  9. Toniki domowe są świetne i dla mojej skóry najlepsze :)

    za dalszą rehabilitację i wyzdrowienie trzymam kciuki, nie poddawaj sie i będzie coraz lepiej :)
    pozdrawiam cieplutko

    Odpowiedz

  10. Toniki to jest coś, co używam namiętnie każdego dnia :D
    A najśmieszniejsza moja sytuacja dotyczyła użycia odżywki do włosów, aczkolwiek jakieś 4 lata temu, kiedy jeszcze mieszkałam w akademiku Politechniki, wróciłam zmęczona całym dniem z kąpieli i przygotowałam ciało do balsamowania. Wyciągnęłam odżywkę do włosów i zaczęłam ją wsmarowywać w nogi, moje współlokatorki popatrzyły na mnie zdziwione moim postępowaniem, ale nic nie mówiły, bo myślały, że odkryłam jakiś nowatorski sposób na efektywniejsze balsamowanie ciała :P jak się zorientowałam, że pół odżywki do włosów wsmarowałam w ciało, myląc ją z balsamem, spaliłam takiego buraka, że podobno wyglądałam mega komicznie, do tej pory wspominamy tą sytuację z moimi przyjaciółkami :D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>